Moda na Stachurę

Patrząc na to, co dzieje się wokół poezji Edwarda Stachury mam wrażenie, że robi się z niego na siłę jakiegoś guru, a prawdziwą twórczość redukuje do minimum. Te pielgrzymki do jego grobu, seanse spirytystyczne, by wywołać ducha Stachury, spotkania pseudo - literackie, na których zmanierowanym głosem odczytuje się utwory Mistrza, bez żadnej konstruktywnej dyskusji, bez analizowania jego warsztatu literackiego, bez tej iskry cechującej młodych ludzi by cos dogłębnie poznać .nic. i co smutne jest, największa wagę i najczęściej cytowane są utwory z jego ostatnich lat życia, te najbardziej zagmatwane, a czystą krystalicznie poezję z wcześniejszych lat zapomina się, zaniedbuje. Stachura jawi się, więc jako przewodnik do krainy śmierci, zapomnienia, jako poeta wyobcowany, odizolowany od świata i ludzi, a przecież na początku swojej twórczej drogi był tak blisko człowieka jak tylko można. Nie widząc twórczości Stachury, jako całości, łatwo można o płytka ocenę, o przyklejenie łatki "poeta - guru" i on, Stachura całe życie zmagał się z taka łatą. Pewnie mu uwierała.

prepaid calling card - palety wychwytowe - sprzęt fitness - praca Gdynia - biuro rachunkowe warszawa - Zagubieni - opony letnie - google chrome - meble biurowe Warszawa - Parkiety - Yerba Mate - kwatery góry - symfonia księgowość - dystrybucja ulotek